"All inclusive. Raj, w którym seks jest bogiem" M. Wlekły recenzja książki

Seksturystyka – sami jesteśmy sobie winni. Jak książka „All inclusive” otwiera oczy.

Dawno żadna książka nie wciągnęła mnie tak bardzo jak „All inclusive. Raj, w którym seks jest bogiem” Mirosława Wlekłego.

Raj na ziemi

Książka opisuje Dominikanę, tytułowy raj. Miejsce uważane przez turystów za najpiękniejsze na ziemi. Kolor morza, nieba, egzotyka, białe plaże, lokalne kobiety – to wszystko co roku przyciąga tłumy turystów. Dla mnie brzmi podobnie do Tajlandii. Wszyscy zachwycają się tym krajem podróżując tam przez 2-4 tygodnie. W tak krótkim czasie nie maja możliwości zobaczyć jaki ten kraj jest naprawdę: pełen biedy, przestępczości, seksturystyki, również tej dziecięcej, pedofilii. Nie widzimy tego lub nie chcemy widzieć. Ale, gdyby nie było popytu nie było by podaży. Czyli są chętni i osoby kupujące takie usługi. Mirosław Wlekły cytuje jednego ze spotkany Dominikańczyków: „Nie obwiniajcie nas za to. To wy nas tego nauczyliście”. Kto był kiedyś w ping-pong barze w Tajlandii? Kobiety, które tam pracują nie są tam z własnej woli. Są ofiarami handlu ludźmi. Są tam, bo turyści chce je oglądać. Miałam okazję pracować z uchodźcami z Birmy, którzy padli ofiarą takiego handlu. To się nie mieści w głowie co oni przeszli.

w którym seks jest bogiem

Książka dzieli się na 2 części:

1. Opowiada o zakamarkach Dominikany. O tym jak historia wpłynęła na obecny kształt i sytuację kraju, dyktaturze, kobietach-bohaterkach Dominikany, kryzysach gospodarczych. O machismo w pełnym wydaniu i tym jak bardzo wpływa to na kobiety i dziewczynki w tym kraju. Czym była piertuszkowa masakra. Oraz o tym, że wg oficjalnmych narodowych statystyk na wyspie nie ma ani jednej czarnoskórej osoby, mimo, że ciało ludzi ma odcień machoniu.

2. Opowiada o olbrzymiej skali pedofilii na Dominikanie. Przedstawia wiele historii dzieci, małych dziewczynek wykorzystywanych seksualnie. Prawie cała ta część poświęcona jest pedofilii księży, i znanemu w Polsce księdzu Wesołowskiemu. Zaskakujące jest to, jak oskarża się ofiary pedofilii a nie sprawców.

Reportaż, który ma 300 stron, pochłonęłam w jeden wieczór. Poszłam za ciosem i obecnie czytam książkę o handlu ludźmi na świecie „Niewolnice Władzy. Przemilczana historia międzynarodowego handlu ludźmi” Lydii Cacho.

Jeszcze kilka lat temu nie sięgnęłabym po takie lektury. Ale to właśnie cenie w podróżwaniu – otwiera oczy i uczy o świecie, którego nie znamy.

Reklamy

6 thoughts on “Seksturystyka – sami jesteśmy sobie winni. Jak książka „All inclusive” otwiera oczy.

  1. Dziękuję za tę propozycję. Z pewnością sięgnę po ten tytuł. Już czuję, że tak jak Ciebie pochłonęła i mnie pochłonie w jeden dzień, wieczór. Lubię książki poruszające problemy w innych miejscach na świecie, bo dzięki temu możemy czegoś się dowiedzieć także o innych zakątkach. Po prostu to mnie ciekawi 🙂

  2. Też przeczytałam w jeden wieczór i teraz czeka na recenzję 🙂
    Sięgnęłamzachęconya fragmentem chyba w dużym formacie i… dobrze się czytałam, ale po fragmencie spodziewałam się czegoś innego.

  3. Trudna tematyka ale jak sama napisałaś otwiera oczy. Warto posunąć każdemu przed wakacyjnym leniuchowaniem na Dominikanie. Nie po to aby odstraszyć ale aby przestrzec i dać do myślenia. Dziękuję. Dopisana do listy TBR ☺

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s