Pływająca Kambodża – ludzkie zoo.

Długo zastanawiałam się nad tym postem i czy go w ogóle publikować. W końcu doszłam do wniosku, że podróż to nauka życia i kultury danego kraju. Każdy z nas podróżując dużo uczy sie o innych, ale również o sobie, uczy sie również na błędach i więcej (miejmy nadzieje) ich nie popełnia. Jak na przykład odwiedzanie niektórych miejsc.

Ten post będzie o tym jakie refleksje nachodzą mnie czasem podczas podróży. O plusach i minusach wspierania turystyki w danym kraju.

Nie daleko od Siem Reap i Angkor Wat znajduje sie kilka pływających wiosek. Zamieszkują je lokalni Khmerzy żyjacy z ryboustwa a ostatnio i turystyki.

Chong Kneas to najpopularniejsza pływająca wioska. Po drodze z wycieczką odwiedza sie farmę krokodyli, z których później robi sie torebki, paski i buty. Domy zbudowane są na łodziach i rzeczywiście wygląda to jak pływająca wioska. Jest to wieś najczęściej odwiedzana przez turystów. Dużo jest tu rzebrzących dzieci, które nie chodzą do szkoły, bo bardziej im sie opłaca (??) prosić o pieniądze turystów niż uczyć się w szkoly.

Ja odwiedziłam wioskę Kompong Phluk. Cała wieś wybudowana jest wzdłuż rzeki, która uchodzi do jeziora. Domy, sklepy, świątynia, siedziba partii komunistycznej i szkoła wybudowane są na palach. W zależności od poziomu wody do domów wchodzi sie dłużej lub krócej po drabinie. Ludzi tutaj są bardzo mili, przyjaźni, uśmiechnięci i pracowici. Nie ma tutaj dzieci biegających za Tobą i proszących „one dolar mister”. Nikt nie oferuje ci zakupu ryżu dla głodujących dzieci ze wsi. Te dzieci chodza regularnie do szkoly.

IMG_6348 IMG_6339 IMG_6337 IMG_6343 IMG_6330 IMG_6313 IMG_6322 IMG_6323 IMG_6308

Na początku zachwycałam się tą wsią, jak ludzie tutaj żyją i jak wydają sie być szczęśliwi. Ale naszła mnie później myśl, że tak naprawde jestem w ludzkim zoo. Co prawda ci ludzie żyli by tutaj, gdyby nie było turystów tak czy inaczej. Niby również wspieramy ich gospodarke przez to, że podróżujemy po ich kraju i wydajemy tam pieniądze. O ile są to pieniądze skierowany do lokalnych ludzi a nie wielkiej międzynarodowej sieci sklepów 7/11 albo Tesco. To miejsce może posłużyć za przykład biedy na świece dla osób, ktore nigdy takiej biedy nie widziały, jako element edukacyjny. Jednak często nie do końca wiedzą w jaki sposób pomóc takim grupom. Dawanie pieniędzy nie jest jednym z nich.
Pamiętam podróżując po północy Tajlandii w Chiang Mai i Chiang Rai, nie pojechałam do wioski kobiet z długimi szyjami, które noszą na nich obręcze. To jest dopiero ludzki zoo. Kobiety te wystawiane są na pokaz turystów, którzy chcą sobie z nimi zrobić zdjęcia i wrzucić na Facebooka. Wioski te już dawno przestały być autentyczne.

Jendak cały czas myślę o tym jak bardzo negatywnie ingerujemy w ich kuturę i życie. Jak byłoby ono inne, gdyby nie my obcokrajowcy. Jak bardzo niszczy sie kuturę danego kraju odwiedzając go. Kraje rozwiajające sie i te nastawione na turystykę na ogół nie patrzą długoterminowo na inewstycje. Cieszą się z obecnej chwili i korzystają z niej. Jednak nie patrzą w przyszłość. Nie interesuje ich co będzie jeśli cała ta autentyczna kultura zostanie zastąpiona cepelią, wielkimi hotelami i kurortami, które zniszczyły prawdziwą lokalna architekture, tożsamość i kulture.
Podobne myśli miałam odwiedzając FIlipiny. Najpięknieszy i najbardziej przyjazny kraj jaki odwiedziłam. Na wyspie, na której się zatrzymaliśmy, byl tylko jeden hostel, w którym można było spać w prawdziwych bangalowach. Wszystkie inne hotele zbudowane były z betonu i cegiel, wymagały klimatyzacji i nastawione były na turystów. Wiele tradycyjnych budynków zostało zniszczonych po to, aby te hotele powstały.

Jeden z większych dylematów miałam planując podróż po Chinach i rozważając podróż do Tybetu. Z jednej strony jest to wspanialłe miejsce, Himalaje, światowa stolica buddyzmu. Jednak rząd Chin ma taką a nie inną politykę wobec tego regionu. Wszelkie oznaki niezależności i buntu są tłumione. Przed tą największą buddyjską świątynią na swiecie obecnie budowane jest wielkie centrum handlowe i parking. Stare domy równane sa z ziemia a ludzie wyrzucani na ulice. Po to aby zaspokoic potrzeby turystow.

Miejmy nadzieję, że rządy kiedyś najdzie refleksja, że niszczenie tych wszystkich miejsc i kutury było błędem. Jednak wtedy może być już za późno.

 

 

 

Advertisements

One thought on “Pływająca Kambodża – ludzkie zoo.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s