Moje uczniowie podczas letniej szkoły w Yangshuo

Edukacja w Chinach – moje dzieci i młodzież :)

Po prawie roku uczenia w Chinach odnoszę czasem wrażenie, że dzieci w Chinach żyją tylko po to, aby się uczyć. Od przedszkola (oczywiście tego najlepszego i najdroższego) wysyłane są do szkół językowych. Ledwo potrafią wyksztusić z siebie słowa po chińsku a już są uczone angielskiego.
Wszystko to jest pokłosiem przeludnienia i „polityki jednego dziecka”. W kraju tym żyje ponad 1,4 miliarda ludzi. Jest tak przeludniony i tak trudno się ty wybić, że już od najmłodszych lat zaczyna się wyścig szczurów.


Małe dzieci wysyłane sa do przedszkoli na całe dnie lub nacdisatkowe zajęcia z muzyki, plastyki i oczywiście angielskiego. Na zajęcia sportowe raczej nie więc gro dzieci. I dorosłych rownież, nie umie pływać.
Szkole podstawowa zaczyna sie w wieku ok. 7 lat. Lekcje sa od 7.40 lub 8.40 (zależy od szkoły). Wiele dzieci do tej szkoły musi dojechać więc pobudka o 6 rano. Zajęcia zaczynaja sie od kungfu lub taichi. Czasem od zwykłych ćwiczeń. Gimnazjaliści muszą biegać kilka okrążeń boiska. Pózniej jest codzienna dawka propagandy, śpiewanie pieśni narodowych itp.

Lekcje trwają 40 min a przerwy 10. Około godziny 9.30 uczniowie maja 5 minutowe ćwiczenia oczu. Chinka z taśmy opisuje co maja robić: masowac policzki palcami wskazujacymi, przebierać powiako, brwi, masowac miejsce miedź brwiami. I tam jeszcze o 14.00 rownież.
Szkoła tez dostarcza przekąski:rano jogurt, ciastko, batonik czy coś w tym stylu a po południu owoc.
Przerwa na lunch jest o 12. Każde dziecko je w stołówce. Przerwa trwa 1.5h. W tym czasie uczniowie moga sie tez wybierać lub zdarzemnac.
W zależności od szkoły zajęcia moga trwać różnie. Ale uczniowie na ogół nie kończą przed 16.00.
W szkole z internetem w której uczyłam uczniowie o 16.00 mieli przerwę a pózniej 2-3 odrabiania pracy domowej, zajęcia z gry na instrumencie (jesli ktoś sie uczył). Kolacja i znów praca domowa a o 9.30 wszyscy w łóżkach pod kontrola nauczycieli.
Szkoła ta była bardzo rygorystyczne. Uważali ze młodzieży nic nie moze przeszkadzać w nauce więc nie mieli oni telefonów, laptopów, niczego do odtwarzania muzyki lub gier. Wszystko było zabronione a jesli ktoś został złapany, wysyłany był do domu na tydzień za karę.
Można by sie spodziewać ze uczniowie z utęsknieniem czekają ma weekend albo wakacje. Niby tak. I co oni wtedy robią? Idą do szkoły! Uczniowie wysyłani sa na dodatkowe zajęcia zarówno w tygodniu jak i w weekend no i w wakacje rownież! Dodatkowo maja tyle pracy domowej na weekend, święta lub wakacje, ze praktycznie siedzą nad książkami. Wmawia im sie ze trzeba sie uczyć wszystkiego i bardzo długo. Ilośc nie jakość jest tu ważna.
System nauczania jest nastawiony wyłącznie na testy. Mówi sie dużo w Polsce ze dzieci nie sa uczone myślenia, zastosowywania nauki w praktyce i kreatywnego myślenia. Zapraszam do Chin aby przekonać sie ze jesteśmy krajem z bardzo dobrym systemem nauczania. Uczniowie rozwiązują tysiące testów, swoją droga nauczyciele spędzają czas głownie na sprawdzanie tych testów, i nikt tego nie potrafi zastosować. Uczniowie wiedza ze czekają ich testy pisemne więc np. Angielskiego w mówię sie praktycznie nie uczą. I pózniej powstają jakieś horrorki z tego co i jak oni mówią coś po angielsku. Testy sa co tydzień, co miesiąc, w połowie i pod koniec semestru, pod koniec roku i pod koniec każdego etapu edukacji i wstępne do kolejnej szkoły.
Dziś jeden z moich uczniów powiedział mi ze jest nieszczęśliwy i jego przyjaciele tez sa smutnu, bo dzieci w Chinach muszą sie dużo uczyć i sa nieszczęśliwe. Gdzie jest to dzieciństwo, kiedy dzieci powinny spędzać czas w rówieśnikami a nie książkami, ruszać sie na świeżym powietrzu.
Tutaj młodzież i rownież dorośli w wolnym czasie grają w gry na smartphonach (Chiny to największy rynek dla smartphonow)! Cały czas, potrafią sie spotkać znajomi w kawiarni i będę grali na swoich telefonach. Albo oglądali filmy. I to jest normalne! Narzekania ludzi z Europy ze młodzież teraz tylko gra jest śmieszne w porównaniu z Chinami.
Z opowiadań moich znajomych nauczycieli to tak samo jest w Korei i Japonii. Zarówno pod względem nauki jak i młodzieży.

Moje uczniowie podczas letniej szkoły w Yangshuo

Moje uczniowie podczas letniej szkoły w Yangshuo

Advertisements

One thought on “Edukacja w Chinach – moje dzieci i młodzież :)

  1. Pingback: Bo wszystkie dzieci nasze są …. | Podróże Obieżyświatki

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s