Owoce filipińskiego morza

Kocham owoce morza! Krewetki, małże, ryby, ostrygi, przegrzebki, ośmiornice, homary, kraby i kałamarnice.  Niestety nie jest to cos co można jeść codziennie. „To nie są tanie rzeczy” jak mawia mój fryzjer z Polski.

Ale akurat w tropikach, gdzie owoce te wyławia się „za rogiem”, można się rozkoszować tymi smakołykami.

Na wyspie Boracay, udało nam się znaleźć market rybny, na którym samemu wybierało się świeże ryby i owoce morza.

IMG_0841

 

IMG_0844 IMG_0845 IMG_0848 IMG_0854 IMG_0863 IMG_0868

Na tym samym targu były restauracje i bary, które na miejscu przyrządzając twoje jedzenie. Świeże, chrupiące, gorące.

IMG_3180 IMG_3179

IMG_0902 IMG_0884 IMG_0897 IMG_0899

Niestety wody te są bardzo eksploatowane przez rybaków, czego przyczyna są turyści. Wiec trochę można mieć mieszane uczucia czy jeść czy nie jeść.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s