summer school

Wakacje po gruzińsku

O mobilności Gruzinów, a raczej jej braku, pisałam już jaki czas temu. Tutejsza młodzież raczej nie wyjeżdża na wakacje dalej niż na wieś. Każda rodzina ma dom na wsi, niedaleko miasta w którym mieszkają. Gdy pytam się moich dziewczyn, które przychodzą na moje zajęcia, o plany wakacyjne, na ogół słyszę: zostajemy w Akhaltsikhe albo jedziemy na wieś.

Alternatywą do tego stylu spędzania czasu są szkoły letnie lub obozy. Jednak warunkiem, aby młodzież w nich uczestniczyła, jest fakt, że muszą być bezpłatne, finansowane ze źródeł zewnętrznych. Wiele organizacji pracujących z młodzieżą skupia się na pozyskiwaniu dofinansowania takich właśnie przedsięwzięć.

Ponieważ łatwo zauważyć mnie w tym mieście (haha 😛 ciekawe czemu? :P), jedna z organizacji zaproponowała mi współprowadzenie jednej z takich wakacyjnych szkół w Akhaltsikhe! 😉 Zajęcia trwały tydzień. Ponieważ głównym sponsorem była Ambasada USA, tematem przewodnim były historia, kultura i język USA. Nie żeby to torcie propaganda trąciło…. Nie mniej jednak, dla lokalnej młodzieży to super możliwość. Cała ta letnia szkoła była częścią większego, 2 letniego, programu nauczania angielskiego młodzieży gruzińskiej. 26 małych diabłów 😉

szkoła letnia, Gruzja, wakacje w Gruzji, Martyna Skura, blog podróżniczy szkoła letnia, Gruzja, wakacje w Gruzji, Martyna Skura, blog podróżniczy

Mi przypadły tematy: USA jako kolebka demokracji, geografia, historia i … mój ulubiony… ruch skautowski w USA!!! (hahaha). Po tych zajęciach doszłam do wniosku, ze jeśli jestem w stanie zrobić zajęcia o ruchu skautowskim, to już nic nie jest mi straszne 😛

Oczywiście zrobienie prezentacji w Power Poincie, metodą Copy-Pastego mija się z celem. O czym nie do końca zdawała sobie chyba sprawę nauczycielka prowadząca ten projekt. Sposoby nauczania  przeciętnego nauczyciela w tym kraju pozostawiają wiele do życzenia. Nie jest to pewnie jedyny powód tak słabej znajomości języka angielskiego tutaj, ale ma na pewno na to wpływ. Główna organizatorka tego projektu dopiero ostatniego dnia podczas przypadkowej rozmowy zdała sobie sprawę z tego, że ja nie jestem wykształconym pedagogiem. Nie uważam się za osobę nadzwyczaj kreatywną, ale w porównaniu do „przeciętnego Gruzina/ki” jestem jak Odyseja Umysłów.

szkoła letnia, Gruzja, wakacje w Gruzji, Martyna Skura, blog podróżniczy

szkoła letnia, Gruzja, wakacje w Gruzji, Martyna Skura, blog podróżniczy

szkoła letnia, Gruzja, wakacje w Gruzji, Martyna Skura, blog podróżniczy

szkoła letnia, Gruzja, wakacje w Gruzji, Martyna Skura, blog podróżniczy Szkoła letnia była intensywna, ale krótka. W mojej organizacji w sierpniu będziemy organizować również letnie zajęcia dla dziewczyn, ale 2-3 razy w tygodniu. Nie możemy robić tego za często, bo dziewczyny nie będą przychodzić codziennie.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s