Coś jest nie tak z tym Borjomi

Do 3 razy sztuka! Już 2 razy razem z Meline (francuska wolontariuszka z Tbilisi) wybierałyśmy się na trekking w Parku Narodowym w Borjomi. Tym razem musiało się udać. Postanowiłyśmy pojechać nawet jeśli zacząłby padać śnieg! Nie przewidziałyśmy jednak, że pogoda to nie jedyne wyzwanie jakiemu będziemy musiały stawić czoła.

Godzina „0” to 10.00 w Borjomi. Meline miała przyjechać z Tbilisi a ja z New Castle.

Bilans zysków i strat:

– sobotniego poranka, o 7.00 Meline zorientowała się, że jej buty trekingowe ma Jessica (niemiecka wolontariuszka). Oczywiście nie dało się skontaktować z Jessicą o 7 rano, zatem Meline pojechał do jej mieszkania. Tam niestety nikt nie otwierał drzwi (dzwonka do drzwi nie było, walenie do drzwi nie wiele pomogło, bo żeby dojść do mieszkania trzeba było przejść przez długi korytarz). Dopiero wychodząca do pracy sąsiadka zauważyła przysypiającą pod drzwiami Meline i otworzyła jej drzwi wejściowe. Buty odzyskane!

– Meline zdążyła na marszrutke o 10 (2h jazdy do Borjomi, na miejscu o 12 – nie jest źle). Ale „It’s Georgia” – kierowca zadecydował, że ruszą dopiero, gdy marszrutka będzie pełna. Kolekcjonowanie pasażerów trwało 1 godzinę.

– rano okazało się, że nie mam kasy na koncie w telefonie, więc żeby odpisać cokolwiek Meline, musiałam iść naładować telefon (automaty do płacenia rachunków, doładowywania telefonów, stoją na ulicach, trzeba wpisać swój nr tel i wrzucić kasę). Przytomna to ja nie byłam i wpisałam mój polski nr telefonu (który od gruzińskiego różni się kolejnością cyfr) no i doładowałam telefon komuś innemu :-/ 2-gi raz był już skuteczny

–  po drodze marszrutka zatrzymała się w szczerym polu, bo jeden z pasażerów źle się poczuł i zaczął wymiotować. Jak się później okazało, był to Brytyjczyk, chłopak brytyjskiej wolontariuszki. A problemy żołądkowe okazały się kacem po oglądaniu meczy piłki nożnej wieczór wcześniej

– kończąc pakowanie jedzenia rano okazało się, że moja współlokatorska (mysz) zjadła mój chleb, który miał być lunchem w górach

Po jeszcze kilku innych wpadkach i przeciwnościach losu udało nam się trafić do Parku Narodowego.

chwila wytchnienia po przygodach dnia

Byłam szczerze zaskoczona profesjonalną organizacją, oznakowaniem, mapami, informacjami uzyskanymi w biurze parku. W recepcji parku mówią po angielsku, głównie dlatego, że Gruzini po górach nie chodzą więc jedyni odwiedzający to obcokrajowcy, czasem zdarzy się student z Tbilisi. Jeden ze strażników/leśniczych (rangersów) ochoczo podwiózł nas do początku naszego szlaku. Wyraził również chęć podrzucenia nas do naszego schroniska za jakieś 30 min gdy będzie jechał tym samym szlakiem. Oczywiście 30 min w Gruzji trawa trochę dłużej i spotkał nas po kilku godzinach naszego marszu. Podrzucił nas niewielki kawałek do naszego miejsca noclegu. I tym razem moja teoria, że nie ważne gdzie się zaczyna i tak skończy się na winie okazał się trafna – wieczorna supra z winem ze strażnikami. Zostałam wyznaczona na tamade i całkiem dobrze sobie poradziłam: trochę po rosyjsku trochę po gruzińsku 😉

Gruzja, Borjomi, blog podróżniczy, Martyna Skura, góry w Gruzji

Czas na piknik, piknik, piknik

Supra z leśniczymi, Gruzja, góry w Gruzji, Martyna Skura, blog podróżniczy

Tak się kończy górska wspinaczka

Borjomi, Gruzja, góry w Gruzji, Martyna Skura, blog podróżniczy

Dzień następny obfitował w pokaźną ilość deszczu. Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło – po drodze spotkałyśmy zmoknięte Francuski, które przeczekiwały deszcz pod drzewami.

Gruzja nauczyła nas, że trzeba korzystać z każdej okazji, nie odmawiać Gruzinom (oczywiście w miarę rozsądku, słuchając intuicji i analizując sytuację), rozmawiać z napotkanymi ludźmi, czy to Gruzinami czy obcokrajowcami. Wielokrotnie tak zaczynały się nasze przygody (małe lub duże) i nowe znajomości.

wycieczka do Borjomi okazała się sukcesem, który mamy zamiar powtórzyć nie raz nie dwa 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s