Tbilisi, Gruzja, Martyna Skura, blog podróżniczy

CK Dezerterzy

Po cały tygodniu problemów w mieszkaniu, niemożliwe stało się możliwe. Po „2 dniach” założyli mi bezprzewodowy internet w mieszkaniu !!!!!!

Kłopoty nie skończyły się bynajmniej 12 kwietnia. Później miałam jeszcze powódź w kuchni, bo rurka od bojlera pękła.

Ponad to, aby nie zwariować w moim NewCastle (Akhaltsikhe po gruzińsku znaczy New Castle), uciekam do Tbilisi. Zamierzam spotkać się z innymi wolontariuszami i przypomnieć sobie jak to jest mieszkać w większym mieście 😉

Oczywiście zakręciłam główny zawór wody i wyłączyłam korki 😉 Bo po weekendzie mogłabym nie mieć do czego wracać.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s